Tak było dziś przed południem nad morzem:

A teraz słucham trójki, odwiedzam Wasze blogi i staram się wyszywać po raz drugi gołąbki:

Szczerze mówiąc, bardzo nie lubię robić po raz drugi tego samego, dotyczy to oczywiście robótek, bo jestem prawie pewna, że coś pójdzie nie tak.
Jednak znajomej bardzo podobały się gołąbki, które wyszyłam dla Krzysia więc niewiele myśląc i planując zabrałam się za te ptaki.
No i oczywiście lipa!
Ptaki prawie gotowe a tu nagle widzę, że rozmieściłam na kanwie wzór zupełnie zapominając o podpisie:(
Cóż zrobić, serduch w dolnych partiach musiało zostać zmniejszone o sześć rzędów.
Mam tylko nadzieję, że całość, po skończeniu, będzie wyglądała dobrze.
Nie zmienia to jednak faktu, że jest zła sama a siebie:(
Pogodnej niedzieli wszystkim życzę.