Dzisiaj miałam w planie pokazanie postępów jakie zrobiłam przy wyszywaniu czapli, jednak niespodziewany prezent sprawił, że czaple będą jutro a dziś zupełnie coś innego.
Wczoraj była u mnie na herbatce koleżanka i przy tej okazji obdarowała, mnie cudnej urody, prezentem w postaci ptaszków.
Ptaszki są wykonane z drewna a skrzydełka mają z filcu. Proste a jakie piękne.
Teraz chodzę po domu i szukam dla nich odpowiedniego miejsca - może ganek, może sypialnia, może korytarz a może zupełnie inne miejsce?
No i w tym momencie zdecydowałam, że na razie ptaszki zamieszkają w naszej sypialni. Będą podwieszone do żyrandola. W tą srogą zimę, chyba będzie to dla nich odpowiednie miejsce a my o poranku będziemy mieć piękny widok.
Z nastaniem wiosny ptaszki pewnie przefruną w inne miejsce:)
Ćwiczenia z mereżki idą jako, tako:) Brzegi już mi dosyć ładnie wychodzą, ale popełniłam błąd przy jednym z rogów. Za dużo materiału obcięłam - no i jeden róg, od spodu, będzie wyglądał mało elegancko:) Dobrze, że to jest tylko serwetka ćwiczebna:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz