W mojej aktualnie czytanej książce jest zakładka, którą dostałam jakiś czas temu od Dominiki.
Zakładka ma złote tło, delikatny hafcik i była inspiracją dla moich zakładek:
Coś cały czas dłubię, ale w sumie pokazać nie mam co....
Pozdrawiam i życzę Wam ciepełka.
Skąd ja znam to uczucie. Haftujemy, a tak naprawdę niczym się nie chwalimy. Tu podziubdziane, tam niewykończone, to wypadałoby najpierw uprać, a ten wyprasować. Twoje zakładki są na papierze czy filcu? Nie za bardzo można rozróżnić. Ale są bardzo gustowne :) I tematyczne, co nawet ważniejsze. Ładna zakładka umili nawet najgorszą lekturę.
Śliczne ,a w szczególności te z tymi książeczkami:)
OdpowiedzUsuńFajne te zakładki :-) Ciągle sobie obiecuję, że jakąś wyhaftuję...
OdpowiedzUsuńSkąd ja znam to uczucie. Haftujemy, a tak naprawdę niczym się nie chwalimy. Tu podziubdziane, tam niewykończone, to wypadałoby najpierw uprać, a ten wyprasować.
OdpowiedzUsuńTwoje zakładki są na papierze czy filcu? Nie za bardzo można rozróżnić. Ale są bardzo gustowne :) I tematyczne, co nawet ważniejsze. Ładna zakładka umili nawet najgorszą lekturę.
są naprawde ładne;)pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńCudne zakładki, niepowtarzalne ;-))
OdpowiedzUsuńzakładki z kurami bajeczne :D
OdpowiedzUsuńŚliczne zakładki! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńBardzo ładne! I taka ciekawa ta ze stylizowanym herbem Gdańska (jak sądzę). Pozdrowienia.
OdpowiedzUsuń