



Dzisiaj pogoda raczej mało spacerowa, ale przed tygodniem umówiłam się na pieszy rajd w okolice bunkrów, no i co robić? Jak to co - iść! Tym bardziej, że wczoraj obiad podszykowany i ciasto pod tytułem cielaczek:) upieczone.
Tym razem rajd był mniej forsowny niż ten w ubiegłym tygodniu. Jednak zimny wiatr sprawił, że spacer był mniej przyjemny.
Wśród rajdowiczów było sześcioro dzieci z czego najmłodszy miał pięć lat. Pozostałe też były niewiele starsze.
Dzieciaczki były wspaniałe, dzielnie pokonały trzy godzinną trasę i w bardzo dobrych humorach wracały do domów.
Zapraszam serdecznie w odwiedziny i do komentowania
Ciekawie wygląda morze zimą.Przy tym bunkrze byłam dwa lata temu latem.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń