Taką która jest przyjemnie cieplutka, ma cudnie błękitne niebo, kwitnące drzewa, leniwe koty i odpoczywających w promieniach słońca ludzi...





Ostatnie dwa miesiące były dla mnie radosne, szczęśliwe i spokojne...aż chciałoby się powiedzieć ... chwilo trwaj...
Ale chwila się skończyła, Leo poszedł do żłobka a babcia wróciła do domu...
Trudno nie żałować, że coś się kończy, ale dla przeciwwagi można się cieszyć, że w ogóle było... i ja tak robię.
Oby do wiosny moi mili, bo ona już bliziutko...
Swietne te wiosenne klimaty
OdpowiedzUsuńChwile z wnukiem z pewnością były cenne :-) i tak jak piszesz dobrze, że w ogóle były :-)
OdpowiedzUsuńPiękne ta Twoja wiosna...
Cieszę się razem z Tobą że spędziłaś tak szczęśliwy czas z Wnukiem.Miejmy nadzieję że i do nas zawita taka piękna wiosna.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWnuk, Wiosna! Czego chcież więcej! :-))))
OdpowiedzUsuń