piątek, 30 marca 2018

Świąteczna niespodzianka



Taka niespodzianka czekała na mnie w skrzynce pocztowej. Tą cudnej urody kartkę z haftem dostałam od Elżusi.
Zdjęcie nie oddaje całej urody kartki. Jest ona piękna, delikatna i dopracowana w każdym detalu.
Ela pisze w swoim blogu, że w Warszawie wiosny nie widać. Ech, nad morzem też jej niestety nie ma.
Świątecznie pozdrawiam Was wszystkich. Radości, spokoju i zdrowia wszystkim życzę.
Halina

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Kubuś Puchatek - RR



W lipcu 2012 roku dostałam swoją kanwę z haftem Kalendarza z Kubusiem Puchatkiem.
Haft był wyszywany w ramach zabawy RR.
Sama zabawa wyszła, delikatnie mówiąc, średnio.
Musiało minąć pięć lat z okładem żebym mogła zrobić coś ze swoją kanwą.
Najpierw wyszyłam brakujące trzy miesiące, potem poprawiłam lewą stronę robótki w następnych dwóch miesiącach i wreszcie uszyłam poduszkę - jaśka wg wskazówek znalezionych swego czasu w blogu Haft i Patchwork

Moje życie blogowe jest w zawieszeniu...trochę zmieniło się moje życie, trochę brakuje czasu i dyscypliny.
Ciągle coś tam dłubię, ale nie są to hafty.
Troszkę to się teraz zmieni, bo mojemu bratankowi i jego żonie urodziła się śliczna dziewczyneczka Oliwia więc dla tej panienki wyszyję metryczkę.
Póki co szukam jakiegoś wzoru.

Pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają a Elżusię z Haftowanego Hobby proszę żeby się do mnie odezwała.
Trzymajcie się ciepło, bo nad morzem dmucha.

czwartek, 10 marca 2016

Niełatwe powroty...

Miało być często i regularnie a wyszło jak zwykle...
Na zdjęciu bieżnik, który się robił i robił.
Sama robótka była przyjemna i nieskomplikowana, bo wzór łatwy.



Miłego dnia i do zobaczenia mam nadzieję wkrótce.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Co zrobić...?

Tym razem piękny obrus w pawie prezentowany na jubileuszowej wystawie w usteckim Domu Kultury.
Nie jestem pewna autorstwa tego obrusa więc napiszę tylko, że wyszyła go jedna z nieżyjących już Członkiń naszego Klubu




Poniżej na życzenie obrus prezentowany w poprzednim poście



Trudno mi tu się teraz odnależć, bo coś niedobrego dzieje się z moim blogiem.
Tło bloga i dane z bocznego panela się nie wyświetlają, pojawia się za to jak gdyby znak stopu.
Nie mam pojęcia co się dzieje i jak sobie z tym poradzić.
Mam prośbę, jeżeli wiecie o co chodzi to bardzo proszę o wskazówki jak sobie poradzić z tymi problemami, sama nie dam rady.

niedziela, 17 stycznia 2016

Wspomnienie...




W moim ulubionym Domu Kultury w Ustce sekcja Haftu Artystycznego obchodziła 30-lecie istnienia.
Z tej okazji była okolicznościowa wystawa, byli goście, pyszne ciasto i moje utalentowane koleżanki.
Były też wspomnienia o nieżyjących Koleżankach, które były założycielkami i aktywnymi uczestniczkami tej Sekcji.
Ja dziś pokażę dwie prace śp pani Basi Czerniawskiej.
Powyżej jest obrus z motywami marynistycznymi.
Natomiast poniżej jest obrus wykonany haftem richelieu i tu musicie mi uwierzyć na słowo, haft jest wykonany bardzo precyzyjnie a wszystkie wycięcia są dokładne.

sobota, 16 stycznia 2016

Wracamy...


Na zdjęciu szyba wystawowa zakładu krawieckiego w mieście Manresa we wschodniej Hiszpanii

Ten post niech będzie moim powrotem do życia robótkowego a tym samym blogowego.. bardzo bym tego chciała...
A jak będzie...czas pokaże...
Pozdrawiam wszystkich i do rychłego zobaczenia...

niedziela, 29 marca 2015

Dla Tymka...

Jako przerywnik robótkowy, w opiece nad Leo, powstał Misiu w marynarskim ubranku.
Ten Miś jest przeznaczony dla Tymoteusza, wnuczka mojej koleżanki Eli, osoby sympatycznej i niezwykle życzliwej.
Powiem Wam w wielkiej tajemnicy, że Ela wkrótce będzie uczyła się robić na szydełku a ja Jej trochę w tym pomogę.
Mam nadzieję, że wkrótce pokażę Wam Jej dzieła.



Za oknem deszcz, zimno a w sercu wspomnienie cudnego słoneczka i tego słoneczka Wam i sobie życzę...



niedziela, 15 marca 2015

Scenki wiosenne...

Byłam u wnuka i razem z nim oglądałam prawdziwą wiosnę.
Taką która jest przyjemnie cieplutka, ma cudnie błękitne niebo, kwitnące drzewa, leniwe koty i odpoczywających w promieniach słońca ludzi...









Ostatnie dwa miesiące były dla mnie radosne, szczęśliwe i spokojne...aż chciałoby się powiedzieć ... chwilo trwaj...
Ale chwila się skończyła, Leo poszedł do żłobka a babcia wróciła do domu...
Trudno nie żałować, że coś się kończy, ale dla przeciwwagi można się cieszyć, że w ogóle było... i ja tak robię.

Oby do wiosny moi mili, bo ona już bliziutko...



środa, 17 grudnia 2014

Skarpetki....

W czasie blogowych wędrówek znalazłam skarpetki, które mnie zachwyciły.
Ten zachwyt dotyczył nie tylko samych skarpetek, ale również pięknej historii związanej z ich powstaniem, którą możemy poznać tutaj.
Natomiast wzór skarpetek znalazłam na tym blogu.

Niebieskie skarpetki a właściwie podkolanówki sięgają mojemu wnukowi za kolanka natomiast te w kolorze oliwkowym są w skarpetkowej długości







Mam w domu remont, który zaczął się bardzo niewinnie, bo w planach było tylko odświeżenie no i ewentualnie wymiana drzwi, których mąż nie zdążył wymienić.
Majster ze swoimi klamotami sprowadził się w ostatnim tygodniu listopada i teraz sytuacja jest taka, że jedynymi pomieszczeniami wolnymi od majstrowych działań jest kuchnia i jedna z łazienek.
Wszyscy wkoło myją okna, piorą firanki a ja w tumanach kurzu nie jestem w stanie myśleć o Świętach.
W sumie do majstra nie mogę się przyczepić, bo facet z pomocnikiem cały czas pracują i ciągle mi powtarzają, że wszystko idzie w dobrym kierunku, że ja tego niby nie widzę, ale jest dobrze.
Do tej pory byłam przyzwyczajona do mężowskiego stylu remontowego, w którym robione były poszczególne pomieszczenia po kolei a teraz...wszystko robi się jednocześnie i efektów tej pracy póki co nie widać...

Miłego czasu przedświątecznego Wam życzę.

czwartek, 6 listopada 2014

Na powitanie sąsiada...

Wnuczek mojej najbliższej sąsiadki to poniekąd też mój sąsiad, wprawdzie daleko mieszkający, ale sąsiad)
Dla małego Patryka wyszyłam Misia w stroju paradnym.
Drugi raz robiłam haft wg tego samego wzoru, sam misiek i okoliczności sprawiły, że jeszcze raz to samo było...
Szklarz, niepozorną szmatkę, pięknie oprawił jednak zamiast szkła zastosował pleksi, żeby Babci i Dziadkowi w podróży nie robić kłopotu





Wczoraj miałam u siebie w domu wyjazdowe a właściwie wyjściowe spotkanie z moimi koleżankami z Kółka Hafciarskiego działającego przy naszym Domu Kultury. Upiekłam przysłowiową blachę ciasta a pretekstem do spotkania była nauka frywolitek na igle.
Doszłyśmy do wniosku, że mało teraz u nas haftu a dużo szydełka i innych zajęć..
Trzy godziny, które z pieskiem sąsiadki co to u mnie jest na przechowaniu, gdy jej Pani i Pan zapoznają się w dalekim kraju z wnukiem, spędzone w sympatycznej atmosferze roześmianych kobietek były miłe.
Naprawdę było miło...
Czasami aż żal, że te telewizory, komputery i inne ograniczenia, które sobie sami narzucamy pozbawiają nas kontaktu z żywym, symatycznym człowiekiem....


wtorek, 23 września 2014

Znacie...???

Pewnie to znacie, ale i tak posłuchajcie...
Poznałam mojego wnuczka, cudnej urody chłopaczka o imieniu Leo i w tym miejscu zaczyna się to co każda babcia i każdy dziadek mówi... że ładny, że mądry a właściwie, że najładniejszy, że najmądrzejszy...
Potwierdzeniem powyższych słów niech będzie moja dzisiejsza rozmowa z pewnym sympatycznym panem, który z czułością opowiadał o swojej tygodniowej wnuczce Jagience.
Jednym słowem, wszystkie wnuki to najcudowniejsze istoty na świecie...



Prezentacja obrazków dla Leo będzie trochę nieudana, bo zdjęcia wyszły jak widać poniżej.
Zajączek ma bluzeczkę w biało-niebieskie pasy i rdzawe spodenki a obwódka jest w kolorze trawy, na której on siedzi



Literka L jest w kolorze niebieskim a lew oczywiscie lwim kolorze

.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze, miło Was gościć.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Dla Damianka...

Wnuczek, mojej osobistej koleżanki, w swoje pierwsze urodzinki dostanie taki oto podarunek



Od jakiegoś czasu chodzi za mną piosenka Henry Lee.
Ciarki chodzą mi po plecach gdy to słyszę.
Posłuchajcie może Wam się też spodoba Nick Cave.

Szykuję się na zapoznanie z moim maleńkim Leo więc teraz za bardzo nie mam czego pokazywać, bo to ma być niespodzianka.
Trzymajcie się.








wtorek, 29 lipca 2014

Sierpień w lipcu....

Wspominałam nie tak dawno, że czekam na sierpień i mające nastąpić w tym czasie ważne wydarzenie...
Wydarzenie już się zadziało...
Urodził się mój pierwszy wnuczek Leo.
Trochę się pospieszył, ale na szczęście jest w dobrej formie.
Cieszę się z Niego bardzo, ale z osobistym zapoznaniem muszę poczekać do września.

Zrobiłam dla mojego Leo kocyk z mieszanki bawełny i bambusa, jego rodzicom podobał sie.
Mam też nadzieję, że Leo też bedzie zadowolony z kocyka



Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję, że mnie dopingujecie i wspieracie.
Trzymajcie się dobrze w ten piekny, letni czas.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dla Oskarka...

Całkiem niedawno było, że Kyniu się żeni a już teraz witam na świecie malutkiego Oskarka, synka mojego bratanka i jego żony.
To dla Oskarka ten misiu



Żar sie z nieba leje... codzienność jest ani lepsza ani gorsza...ot zwykłe życie...
Trzymajcie się zdrowo i pogodnie w ten ciepły czas.



niedziela, 18 maja 2014

Mgła się snuje...

Dosłownie jak w tytule... niedzielne przedpołudnie... morze... słońce...plaża... a miejscami, niziutko nad tą plażą, snuje się delikatna mgiełka... Wrażenie cudne aż by się chciało powiedzieć: chwilo trwaj...
I na tej plaży, z tej mgły wyłania się Krzysiu, mój i nie tylko mój kolega "kijkowy".
Jego pierwszy pytanie, a gdzie masz kijki, bo ja dziś w wersji spacerowo-bezkijkowej:)
Mówię mu, że żałuję, że bez kijków...że nie w jego towarzystwie.
Śmiejemy się: wspominamy wspólne wyprawy, rozmawiamy o Grace i umawiamy się, że może kiedyś spotkamy się na trasie.
On mówi, że za tydzień będzie miał dziewiątą chemię...opowiada mi, że nie myśli o tym, bo teraz robi kobiecie, czytaj żonie, kuchnię...
Rozczula mnie ten facet, ale nie tylko mnie, bo za chwile zatrzymuje się przy nas Doktorka i teraz ona w towarzystwie Krzysia wraca do Ustki...ja idę do Orzechowa sama ze swoimi myślami i optymizmem Krzysztofa...



Koleżanka z pracy za tydzień kończy osiemdziesiąt lat(!). Zrobiłam dla niej skromny prezent w postaci poduszeczki do igieł.
Na czerwonej kanwie wyhaftowałam z obu stron ten sam wzór, z jednej kolorem seledynowym a z drugiej zielonym.



Kochani, życzę Wam i sobie żebyśmy na swojej drodze spotykali jak najczęściej pozytywnie energetyczne osoby.

piątek, 9 maja 2014

Dziękuję...

Dziękuję wszystkim za życzliwe i ciepłe słowa, dziękuję za odwiedzanie mojego bloga i chwilkę refleksji przy tej okazji, dziękuję także za komentarz stawiający mnie do pionu:)
Odczytałam go dopiero dziś i .... to jest chyba to... wyprostować się, poprawić ubranie i zacząć żyć...
...a życie toczy się dalej i dzieje się coś o czym nie mogę napisać a bardzo bym chciała, ale wkrótce będzie sierpień i wtedy... napiszę:)

Z braku własnych robótkowych dokonań prezentuję Wam śliczne obrazki, które zobaczyłam w domu sympatycznej i niezwykle ciepłej Hiszpanki Sagrario







Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i dziękuję za to, że jesteście.

sobota, 8 lutego 2014

Smutno....






Ostateczna Podróż - Juan Ramon Jimenez

... i odejdę. Ale ptaki pozostaną śpiewając.

I mój ogród pozostanie,

Z zielonym drzewem i studnią.

Przez wiele popołudni niebo będzie niebieskie

i pogodne.

Dzwony na dzwonnicy wybiją godziny

jak robią to tego popołudnia.

Ludzie, którzy mnie kochali odejdą,

A miasto będzie rozkwitać każdego roku.

Ale mój duch zawsze z nostalgią będzie

błądził po tym samym, zapomnianym

zakątku mojego kwietnego ogrodu.


Niby wiedziałam, niby mogłam się spodziewać ....
ale w końcu stycznia dane mi było się przekonać
jak bardzo byłam nie przygotowana na ostateczne pożegnanie z moim Mężem....

Wiersz pochodzi z tej strony.

niedziela, 12 stycznia 2014

Zakładki

W mojej aktualnie czytanej książce jest zakładka, którą dostałam jakiś czas temu od Dominiki.
Zakładka ma złote tło, delikatny hafcik i była inspiracją dla moich zakładek:







Coś cały czas dłubię, ale w sumie pokazać nie mam co....
Pozdrawiam i życzę Wam ciepełka.











czwartek, 2 stycznia 2014

Na elegancko....

Swój sylwestrowy wieczór spędziłam w Waszym towarzystwie....
Za te wszystkie życzenia, które znalazłam w Waszych blogach, dziękuję:)
Rewanżuję się równie ciepłymi słowami i myślami....

Na zdjęciach elegancka Pani Irena Kwiatkowska spotkana w świąteczny dzień na usteckiej promenadzie:



Miło było spotkać Was i Panią Irenę.
Do zobaczenia.

niedziela, 8 grudnia 2013

Mały bieżnik

Serwetka będzie wykorzystana do poprawienia urody szafki z książkami, nadszarpniętej zębem czasu i mężowskim podlewaniem kwiatów.



Trzymajcie się w ten sztormowy, niespokojny czas.