piątek, 23 lipca 2010

Siła skromnego ołówka

Cafe du Port ukończony.
Z lekka został wyprany i wyprasowany a śliczną niebieską rameczkę dostanie w przyszłości :)
Piszę o lekkim praniu, chociaż tu było moczenie, tarcie, szorowanie szczoteczką i już tylko zabrakło gotowania.
A efekt jaki jest każdy widzi.
Mam nadzieję, że tym razem, będę długo pamiętała tą walkę z ołówkiem i kratka przy nowym hafcie zostanie zrobiona nitką lub czyś zmywalnym.
Obym tylko pamiętała!!



---------------------------------------------------------------------------

Oaza, Violka, Zula, Agata, Ulcia, Ofi - dziewczyny, macie rację morze jest piękne, tajemnicze i czasami starszne.
Miło mi, że mnie odwiedzacie.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do mnie.

9 komentarzy:

  1. slicznie wyszedl:))a te linie powinny zniknac przy gotowaniu)
    ja uzywam mazakow zmywalnych z firmy PRYM do nabycia w Hobby Studio

    OdpowiedzUsuń
  2. Haft prześliczny.
    Tez mam taki epizod za sobą, ale ja pomyliłam pisaki;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robótka rośnie i jest coraz ładniejsza

    OdpowiedzUsuń
  4. Agata, to już koniec!:) Nic więcej w tym hafcie nie jest przewidziane :)

    Domma, też myślę o gotowaniu, ale na razie nie chcę robić w domu zapachu gotowanej bielizny :)A taki mazak to faktycznie muszę sobie sprawić

    Basiu, tak to już jest, że albo się mylimy albo zapominamy o przykrych poprzednich doświadczeniach i znów brniemy w ten sam błąd - ja tak często robię :) w wielu kwestiach zresztą.

    Pozdrawiam Was sobotnio, deszczowo i refleksyjnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jetel chyba mam sposób na uparty ołówek :), oczywiście nie wiem jak podziała na twój obrazek bo już go zaprałaś, ale co Ci szkodzi spróbować. Zrobiłam pewien test i wyszedł na piątkę, tylko się upewnię jeszcze jutro na świetle dziennym i zamieszczę wynik na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny obrazek . Spróbuj wygotować , ja sama używam kredek i zawsze schodzi .

    OdpowiedzUsuń